Witajcie
Każdy, kto interesuje się choć trochę rynkiem instrumentów klawiszowych, zapewne natknął się na informacje poświęcone ostatniemu flagowemu instrumentowi typu keyboard/aranżer marki Korg Pa3x (o którym szeroko rozpisywali się użytkownicy w jednym z wątków na forum vsti.pl).
Dziś kilka słów na temat wersji
Korg Pa3x Musikant.
Wersja
Musikant odróżnia się od typowej wersji
International
- kolorem laminatu płyty głównej (biała) moim zdaniem dużo ładniejsza niż zastosowana w wersji International
Ten obraz jest ukryty dla gości. Zaloguj się lub zarejestruj aby go zobaczyć.
- opisami na płycie głównej (napisy po angielsku wymieszane są z napisami po niemiecku)
- zawartością (znacznie bogatszą w przypadku wersji Musikant zwłaszcza jeśli chodzi o style czy brzmienia)
I właśnie o tę zawartość chodzi.
Producenci poszli po rozum do głowy i zaczęli zabezpieczać materiał (tutaj mowa o stylach), do których własność nabywamy w chwili zakupienia instrumentu. Niby wszystko w porządku jest jednak jedno ale....
Zdajecie sobie sprawę, że instrument kosztujący ponad
4000 3555 Euro (wersja Musikanat, jest zdecydowanie droższa niż wersja International) nie daje użytkownikowi instrumentu możliwości ingerencji w style (edycji danych midi z poziomu edytora!!!) przy jednoczesnym oferowaniu narzędzi służących właśnie do tego celu.
Powód? - jak to się ładnie po angielsku nazywa copyright - czyli prawa autorskie.
Zastanawia mnie jaki jest sens zabezpieczania plików, do których prawa nabywa się z chwilą zakupu tak drogiej maszyny.
Co ciekawe ograniczenia tego nie ma w przypadku wersji International. Gdzie tu sens i logika
Przecież takie postępowanie zabija kreatywność, to trochę tak jakby kupić syntezator z gotowymi presetami i nie móc ich modyfikować na swój sposób po czym zapisać pod nową nazwą.
Rozumiem, że producentowi zależy na ochronie danych, zresztą to samo zrobił Roland kiedy wprowadził na rynek modele z serii GW8 czy Prelude, chcąc uniknąć możliwości przeniesienia danych na inne instrumenty.
Jednak czy tym samym kierował się Roland chcąc uniemożliwić użytkownikowi wersji International skorzystania z zawartości instrumentu w wersji Musikant?
Już sam nie wiem co o tym myśleć